Polska ma wspaniałych artystów. Tworzymy genialną muzykę i wybitne obrazy. Pojawia się jednak ogromny problem. Dokucza nam potężny brak menedżerów kultury. Ktoś musi przecież sprzedać ten talent światu. Sprawdziliśmy, skąd bierze się ta rynkowa luka. Zobacz, jak wpływa ona na nasz rodzimy rynek sztuki.
Artysta to nie jest biznesmen
Tworzenie sztuki wymaga czasu i pełnego skupienia. Negocjowanie kontraktów to zupełnie inna bajka. Bukowanie tras koncertowych to bardzo ciężka praca. Artysta nie może robić wszystkiego sam. Prowadzi to do szybkiego wypalenia zawodowego. Twórcy tracą energię na papierkową robotę. Dobry menedżer przejmuje te niewdzięczne zadania. Pozwala on artyście skupić się wyłącznie na procesie twórczym.
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Poważna luka w naszej edukacji
Mamy w Polsce wybitne uczelnie artystyczne. Wypuszczają one w świat genialnych muzyków i malarzy. Brakuje jednak praktycznej nauki zarządzania kulturą. Rynek potrzebuje niezwykle sprawnych promotorów. Tacy ludzie muszą doskonale rozumieć artystyczną wrażliwość. Muszą oni również świetnie radzić sobie w biznesie. Wymagane jest twarde stąpanie po ziemi. Takich fachowców wciąż stanowczo nam brakuje.
Błędne koło na rynku niezależnym
Underground ma w tej kwestii najtrudniej. Menedżer pracuje zazwyczaj za procent od zysków. Młode kapele często nie zarabiają nic. Grają jedynie za zwrot kosztów dojazdu. Profesjonalny agent nie weźmie takiego zespołu pod skrzydła. Muzycy muszą więc od początku radzić sobie sami. To klasyczne, rynkowe błędne koło. Bardzo trudno jest je przeskoczyć bez zewnętrznego wsparcia. Zdolne kapele po prostu przepadają w tłumie.
Jak można rozwiązać ten problem?
Rozwiązaniem mogą być specjalne granty. Warto wspierać finansowo nie tylko samych twórców. Pieniądze powinny trafiać na profesjonalną promocję. Zespoły muszą jeździć na festiwale showcase’owe. Tam właśnie nawiązuje się dzisiaj branżowe kontakty. Można tam spotkać zagranicznych agentów. Do tego czasu artyści muszą uczyć się podstaw biznesu. Świadomość własnej wartości to pierwszy krok do sukcesu.
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: biznes muzyczny, brak menedżerów kultury, menedżer kultury, menedżer muzyczny, NIW - CRSO, promocja artystów, rynek muzyczny, sztuka, underground


Share On Facebook
Tweet It





