Łódź często bywa nazywana polską stolicą melancholii. Nasze miasto ma niewątpliwie swój specyficzny, dość ciężki klimat. Czy Łódź to faktycznie miasto niespełnionych twórców? Na ulicach codziennie mijam artystów pełnych niesamowitego talentu. Często brakuje im jednak wiary we własne, gigantyczne możliwości. W dzisiejszym felietonie biorę pod lupę ten łódzki syndrom.
Syndrom wiecznego czekania na cud
Wielu świetnych łódzkich malarzy wciąż trzyma obrazy w piwnicach. Muzycy latami szlifują ten sam utwór w ciasnej sali prób. Wszyscy powtarzają starą, niezwykle zgubną mantrę. Uważają, że materiał nie jest jeszcze całkowicie gotowy. To idealna, wygodna wymówka przed brutalną oceną świata. Czekamy na magiczny telefon z wielkiej wytwórni lub galerii. Taki telefon jednak zazwyczaj sam nigdy nie dzwoni. Trzeba po prostu wziąć sprawy we własne ręce.
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Cień wielkiej filmowej legendy
Często sami nakładamy na siebie ogromną, niszczącą presję. Przecież nasza filmowa historia naprawdę do czegoś zobowiązuje. Spacerując Piotrkowską, dosłownie depczemy po gwiazdach legend kina. Wydaje nam się, że musimy od razu tworzyć same arcydzieła. Taki ciężar gatunkowy potrafi skutecznie sparaliżować każdy świeży umysł. Zapominamy, że wielka sztuka rodzi się ze zwykłych prób i błędów. Perfekcjonizm to bardzo często cichy zabójca ludzkiej kreatywności.
Szukaj inspiracji, a nie wymówek
Nie zrzucajmy całej winy na dziurawe chodniki i szarugę. To nie architektura blokuje naszą życiową drogę do sukcesu. Problem zazwyczaj leży głęboko w naszych własnych głowach. Skupiamy się na absurdalnych, lokalnych przeszkodach. Zamiast działać, ciągle narzekamy na chroniczny brak funduszy. Czas wyrwać się z tego błędnego, łódzkiego koła bezsilności. Prawdziwa moc zawsze kryje się przecież w samym działaniu. Zobacz, jak można się wreszcie artystycznie spełnić.
Jak wreszcie uwolnić swój twórczy potencjał?
Pierwszym krokiem jest totalne odpuszczenie nierealnych oczekiwań. Po prostu wyjdź do ludzi ze swoją sztuką już teraz. Graj koncerty w małych, zaprzyjaźnionych klubach. Pokaż swoje grafiki w internecie, nawet te niedoskonałe. Przestań w końcu konkurować z historycznymi, łódzkimi legendami. Znajdź innych, lokalnych twórców i zacznijcie działać razem.
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: niespełniony artysta, NIW - CRSO, psychologia twórczości, rozwój artystyczny, sztuka, twórczość, underground, Łódź


Share On Facebook
Tweet It





