Przez lata utrwalał się w nas obraz twórcy cierpiącego dla wyższej idei. Dziś to cierpienie wynika głównie z drastycznego braku dofinansowania. Twórcy zderzają się na co dzień z ogromną konkurencją. Zacięcie walczą o nieliczne stypendia, dotacje i państwowe granty. Nie możemy dłużej zgadzać się na takie permanentne ubóstwo. W 2026 roku nasza kultura wymaga bardzo dojrzałych i systemowych rozwiązań. Bezwarunkowy dochód podstawowy (BDP) dla artystów to nie jest już tylko śmiała wizja. To bardzo przemyślana inwestycja w nasz narodowy rozwój. Sprawdźmy, dlaczego wypłacanie stałej pensji twórcom opłaca się całemu społeczeństwu.
Trudna lekcja z czasów pandemii i zamrożenia kultury
Pandemia brutalnie obnażyła wszystkie luki w systemie. Kultura została wtedy zamrożona jako pierwsza. Wystarczyło do tego zaledwie sto chorych osób w kraju. Odmrożono ją natomiast na samym końcu. Ten dramatyczny czas trwał łącznie aż trzy lata. To było wręcz zabójcze dla wielu niezależnych artystów. Tracili oni z dnia na dzień wszelkie środki do życia. Ten potężny kryzys w ogóle nie uderzył jednak w znanych celebrytów. Oni dostawali w tym czasie wielomilionowe dotacje z rąk ministra Glińskiego. „Ojciec Dyrektor” chyba też nagle zaczął robić w kulturze. Problem omijał też szerokim łukiem duże instytucje publiczne. Były one cały czas standardowo finansowane przez państwo. Cały ciężar lockdownu spadł wyłącznie na najmniejszych, niezależnych twórców i małe organizacje pozarządowe, działające w obszarze kultury. Ta grupa została skazana przez system na śmierć. Ci, którzy przetrwali bez dofinansowania w czasach pandemicznych, mogą mówić o cudzie.
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Koniec z biurokratycznym koszmarem
Niezależny artysta staje się dziś etatowym księgowym. Zamiast tworzyć nową sztukę, wypełnia niekończące się tabelki. Walczy na przykład o skromne stypendium artystyczne. Zgłasza tam swój projekt, skrupulatnie przygotowuje portfolio i tonie w urzędowych dokumentach. To jednak dopiero początek tej drogi przez mękę. Prawdziwym koszmarem staje się obszerne pisanie sprawozdań z przyznanego dofinansowania. Twórca musi drobiazgowo rozliczyć każdą wydaną złotówkę. To pochłania mnóstwo cennego czasu. Wysysa z człowieka resztki naturalnej kreatywności. Z bezwarunkowym dochodem ten urzędniczy cyrk po prostu znika. Twórca zyskuje wreszcie upragniony, święty spokój. Może wziąć pędzel do ręki zamiast skomplikowanego kalkulatora.
Społeczeństwo zyskuje dostęp do lepszej sztuki
Zabezpieczony finansowo artysta tworzy znacznie odważniej. Nie musi już ciągle schlebiać masowym, tanim gustom. Nie musi produkować komercyjnej papki na szybką sprzedaż. BDP gwarantuje mu całkowitą, ideową niezależność. Dzięki temu my, jako zwykli odbiorcy, dostajemy dzieła wybitne. Zyskujemy dostęp do niezwykle odważnej kultury. Sztuki, która zmusza nas do bardzo głębokiego myślenia. Twórca wolny potrafi skutecznie zmieniać cały otaczający nas świat. Biedny twórca bardzo często powiela jedynie znane i bezpieczne schematy, bo musi zarobić na koszty życia. Bradzo często marnuje swój talent, bo nie ma z czego żyć i podejmuje się pracy na kasie w markecie. Może mówić o szczęściu, jeśli znajdzie pracę w reklamie.
Pieniądze, które zawsze wracają na rynek
Wielu krytyków pyta ciągle o ogromne koszty. To jednak bardzo krótkowzroczne i błędne myślenie. Kultura to gigantyczna gałąź współczesnej gospodarki. Pieniądze z BDP szybko wracają na nasz rynek. Artyści kupują przecież nowe materiały i wynajmują pracownie. Nakręcają lokalny biznes swoimi nowymi projektami. Tworzą wokół siebie innowacyjne środowisko pracy. To właśnie oni budują nowoczesną tożsamość naszych miast. Dofinansowanie ich pasji to nasz wspólny, społeczny interes. Czas wreszcie to głośno i wyraźnie przyznać.
Co zostało po dawnych epokach? Kultura, kultura i jeszcze raz kultura
Spójrzmy z odpowiednim dystansem na historię ludzkości. Co tak naprawdę pamiętamy z minionych wieków? Czego uczymy się o starożytności czy wspaniałym renesansie? Znamy wybitne rzeźby i ponadczasowe obrazy. Podziwiamy genialną architekturę i klasyczną literaturę. To właśnie kultura skutecznie opiera się upływowi czasu. Dzieła artystów są jedynym trwałym pomnikiem naszej cywilizacji. Dlatego wsparcie dla twórców to po prostu dbanie o naszą własną historię.
Moje miejsce w kulturze
Chociaż przeciętny człowiek powie, że jestem nikim, bo jako pisarka nie mam komercyjnych sukcesów, no i nie zaprasza mnie telewizja śniadaniowa, to jednak… nie lubię tworzyć pod publiczkę. Jak to mówię, nie jestem twórcą biedronkowym. Nigdy nie chciałam, by moja książka umazała się w markecie tanim majonezem, by mieszała się z ziemniakami lub podpaskami. Nie chciałam, by macała ją klientela, która niczego nie wymaga od książki i oczekuje tylko płytkiej rozrwyki. No to powiem od razu, że wiem, że własnie takich ludzi zbulwersuje pomysł na bezwarunkowy dochód podstawowy dla artystów. Piana będzie się lać z oburzonych gęb! Już widzę te wykrzywione ryje, które ruszą do bojkotowania utrzymywania tzw. „nierobów”! Przeżyłam i odczułam hejt w pandemii, który zresztą opisałam w dramacie „Oko karła”. Kto wie, może sama zacznę walczyć o pilotażowe wdrożenie BDP dla artystów? Nie wiem, jak inni ludzie kultury i sztuki, ale ja czuje w tym ogromny sens!
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: BDP dla artystów, bezwarunkowy dochód podstawowy, felieton, kultura i społeczeństwo, niezależność twórcza, rynek sztuki, sytuacja twórców


Share On Facebook
Tweet It





