Twórcy niezależni bardzo często lekceważą ochronę swoich praw autorskich. Uważają, że nie ma sensu angażować się we wszelkie procedury związane z podpisywaniem umów. Wynika to z tego, że nie spodziewają się większych wpływów ze swej twórczości lub uważają, że organizacje zarządzające prawami autorskimi za bardzo ich ograniczają. Jeśli chcesz dowiedzieć się, dlaczego jako pisarka zdecydowałam się na podpisanie umowy z ZAiKS, przeczytaj ten felieton!
Internet dużo daje, ale jeszcze więcej zabiera
Swego czasu stworzyłam projekt internetowy z bilansem otwarcia zero zł. Był to projekt w zasadzie pionierski. W Polsce pukali się po głowie, gdy z nim „wyskoczyłam”. Projektem zajmowałam się jakieś 9 lat. Ostatecznie zrezygnowałam, gdyż nowo powstająca branża umęczyła mnie tak straszliwie, że powiedziałam, że mam dość. Wizytówką projektu był pewien konkurs. Zupełna nowość w Polsce. I co się stało? Gdy byłam w trakcie organizacji konkursu, napuszczono na mnie kontrolę (tak, udało się ustalić, że był to donos). Zaraz potem zmieniłam formułę konkursu na online, co uruchomiło jedno wielkie piekło. Ukradziono mi ten pomysł. W nazwie poprzestawiano słowa. Gdy zgłosiłam protest do tej firmy, dowiedziałam się, że oni są więksi i lepiej zrobią ten projekt. To tylko przykład, z jaką bezczelnością można się spotkać. Faktycznie, zrobili konkurs. Kontynuowałam swoją wersję konkursową przez kilka lat. Dzisiaj mogę stanowczo powiedzieć, że nie zamierzam już być źródłem wszelkich „inspiracji”. Taki projekt można było być może opatentować, bo sam w sobie nie podlegał pod organizacje od praw autorskich. Ale podaję go jako przykład, bo sytuacja może odnosić się do każdego projektu.
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Czy powinno się zdradzać swoje pomysły przed ich realizacją?
Nie, nie powinno się tego robić, zwłaszcza, jeśli nie ma zabezpieczeń prawnych. Przykładem z mojego życia jest pomysł na książkę, który niefortunnie zdradziłam na jakimś wywiadzie. Miesiąc później zorientowałam się, że osobą przeprowadzająca ze mną wywiad wykorzystała mój pomysł. Zawiesiłam ten projekt na wiele lat. Szok nie pozwalał mi pisać książki o tej tematyce. Być może za jakiś czas do tego tematu wrócę, ale w zupełnie innej formule.
Czy da się żyć z pomysłami zamkniętymi w głowie?
Jest to bardzo trudne, zwłaszcza że na ogół ludzie chcą się dzielić swoimi pasjami i talentami. Trzeba jednak wiedzieć, komu można zdradzić swój pomysł, a komu nie. Oczywiście w czasach internetowych gdzieś na końcu świata ktoś inny może wpaść na taki sam pomysł. Takich sytuacji nie da się wykluczyć. Po prostu trzeba zachować daleko idącą ostrożność, ale nie można dać się zwariować! Ja teraz ma święty spokój, bo swoje działa literackie rejestruję w ZAiKS!
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: NIW - CRSO, prawa autorskie


Share On Facebook
Tweet It




