Kierowca otworzył drzwi już za skrzyżowaniem. Pasażerowie wysiedli stawiając stopy na dość zarośniętym trawą chodniku.– Przepraszam, gdzie tu jest przystanek, bo pierwszy raz tędy jadę? – zapytał się kierowca pasażerów autobusu. – Przed skrzyżowaniem, które właśnie pan przejechał – odpowiedzieli pasażerowie prawie zgodnym chórem. – Aha… Taka krótka scenka odbyła się w pewnym mieście, gdzie widownią byłem ja, a aktorami występującymi na scenie autobusu pasażerowie. Bo jak powiedział Gustaw Holoubek – „Jeśli dwóch ludzi rozmawia, a reszta słucha ich rozmowy, to już jest teatr” I właśnie o teatrze i czy warto do niego pójść, będzie w tym artykule mowa.
Skąd wziął się teatr?
Stopami krocząc po rannej rosie
O urodzaj i o wino
Cię prosimy
Dionizosie
Tak mogli śpiewać uczestnicy Dionizjów – corocznego święta w starożytnej Grecji, obchodzonego na cześć Dionizosa – boga pomyślności, urodzaju i wina. Święta, z którego wywodzi się dzisiejszy teatr. To tam właśnie ludzie się przebrali za różne postaci, założyli buty na koturnie, przywdziali kolorowe, wielkie maski i zaczęli śpiewać różnego rodzaju pieśni dla Dionizosa. Wędrowali tak z pieśnią na ustach, aż pewnego pięknego dnia osiedli w dolinie, gdzie dalej śpiewali. Na zboczach doliny zasiedli ludzie chcący ich posłuchać. Tak się narodziło audytorium pierwszego na świecie teatru, który, już potężnie zmodyfikowany, dotrwał do czasów dzisiejszych. To tyle z historii. A teraz coś niecoś z życia.
Ludzkie maski
Nie tylko Spiderman, Batman czy Anakin Skywalker zakładają maski. Zwykli śmiertelnicy również. Nie są to maski widoczne gołym okiem. To maski, które, podobnie jak aktorzy teatru antycznego, niektórzy ludzie zakładają podczas odgrywania różnych ról. Pokerowa twarz, uśmiech nr pięć czy maślane oczy, na które dziecko chce wyłudzić cukierka, to rodzaj gry. Gry, którą ludzie uprawiają od wieków. Czy taka gra nie jest pewnym rodzajem teatru? Czy patrząc z tej perspektywy, nie żyjemy w jednym wielkim teatrze? Czy sami nie jesteśmy widzami i aktorami jednocześnie w tym wielkim, zrealizowanym z wielkim rozmachem, przedstawieniu? Możliwe, ale idąc do teatru, w którym grają prawdziwi aktorzy grający fikcyjne postaci, możemy doświadczyć czegoś, czego nie da się doświadczyć w codziennej rzeczywistości. Możemy przenieść się na jakiś czas do krainy znajdującej się gdzieś poza zasięgiem ludzkiego poznania. Do metafizycznego świata, gdzie dzięki sztuce będziemy mieli szanse dotrzeć do głęboko ukrytych sensów egzystencji, których nie jesteśmy w stanie dostrzec w teatrze codziennego życia.
Teatr katalizatorem zmian
Czasem zdarza się słyszeć, że książka albo film odmieniły czyjeś życie. Teatr również posiada taką moc, historia Piotrka świadczy o tym dobitnie. Piotrek poszedł do teatru na sztukę „Czas pokoju” – był pod takim wielkim wrażeniem spektaklu, że kiedy opuścił deski teatru wszystkim rozpowiadał, jaka to fajna sztuka. Że śmiał się do łez, płakał, a nawet wbiegł na scenę z zamiarem uratowania bohaterki z rąk mściwego kochanka. Nie wiedział, że dzięki niemu na następnym przedstawieniu salę zapełniło więcej osób, niż zwykle. Nie wiedział, że zrobił taką reklamę „Czasowi pokoju”, że sprzedaż biletów wzrosła. Gdy się o tym dowiedział, rzucił posadę dozorcy bloku i został propagatorem sztuk teatralnych. Jego sytuacja finansowa, i, co za tym idzie, jego życie stało się lżejsze. Z biegiem czasu stworzył własny teatr.
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Fiodor Dostojewski w książce pt. „Zapiski z domu umarłych” pisał o teatrze, jako czymś przemieniającym duszę, czymś, dzięki czemu można się oderwać od realnego świata. Pisał, że odbywające się w carskim łagrze przedstawienia, które organizują sami więźniowie, mają na więźniów dobry wpływ, że teatr zmienia ich moralnie. Teatr, patrząc z tej strony, może być świetną tabletką przeciw obłędowi, do jakiego może doprowadzać świat, w jakim żyjemy. Przytulnym miejscem, do którego możemy uciec, kiedy wszystko inne zaczyna nas przytłaczać. A wychodząc z niego, możemy widzieć świat w zupełnie innych, lepszych barwach. Tak, jak leczniczo na duszę działają książki(biblioterapia) i muzyka (muzykoterapia), tak samo leczniczo może działać obcowanie z teatrem. Dlaczego nie spróbować?
Teatr – droga impreza?
Nie owijajmy w bawełnę, teatr nie jest najtańszą formą rozrywki, ale… Nie trzeba od razu jechać na Broadway, gdzie bilet kosztuje setki dolarów, nie mówiąc o podróży, której koszt wyniesie więcej, niż cena najnowszego modelu smartfona. Na początek można znaleźć studenckie sztuki, które, nie odbiegając poziomem od tak zwanych sztuk profesjonalnych, mogą być dostępne nawet za symboliczną kwotę zero złotych. Jedną z takich teatralnych imprez są choćby Łódzkie Spotkania Teatralne, gdzie co roku, w różnych miejscowościach na terenie województwa łódzkiego, można podziwiać współczesne sztuki. Wystarczy tylko ruszyć się z domu. Ruszyć się z domu, pójść do teatru i odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego warto pójść do teatru? A do teatru warto pójść choćby dlatego, by się przekonać, czy warto było do niego pójść.
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: NIW - CRSO, teatr


Share On Facebook
Tweet It




