Zdarza się, że ludzie po spotkaniu autorskim chcą rozmawiać i wtedy najczęściej pada pytanie: skąd pani, skąd ci się to bierze? Ja patrzę na biedronkę i widzę biedronkę, ty widzisz człowieka, który czegoś chce, do czegoś dąży, ma jakieś własne sprawy. Widzisz kwiat, motyla, chmurę, rzekę wiatr i w nich również widzisz osoby, a ja widzę kwiat, motyla itd… U ciebie wszystko i wszyscy mają jakieś swoje plany, pragnienia, widzisz jakąś historię – skąd ci się to bierze? Czemu ja tak nie widzę? A ja nie wiem, czemu do mnie wszystko gada, opowiada swoją historię.
Zaczynałam od miłości
Oczywiście, że zaczynałam (jak chyba każdy) od miłości – prawie w stu procentach ci, którzy piszą, zaczynają od wierszy miłosnych. Celowo nie używam słowa poezja czy poetka, bo sami nie wiemy, kiedy wiersze stają się poezją, one żyją własnym życiem… I jeśli takie są, jeśli „same się piszą”, to może wtedy są poezją?
Jak piszę?
Zwyczajnie coś widzę i zaczynam, nie siedzę, nie przygotowuję sobie kącika do pracy, nie potrzebuję jak niektórzy „pracowni”, „warunków”, „oprawy”.
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Dlaczego piszę?
Ano powtórzę za Stuhrem: „czasami człowiek musi, inaczej się udusi”. Gdyby dziecko nie wysłało mnie siłą „w świat literacki”, pewnie dotąd jedynym moim czytelnikiem byłaby szuflada.
Co piszę?
Wszystko i dla wszystkich – satyrę, lirykę, słowotwórstwo, „obyczajówkę”, wiersze zwyczajne i niezwyczajne, kryminały, fantastykę, prozę (dla dorosłych, dla młodzieży, dla dzieci). Używam wszelakich form i rodzajów literackich. Nie wybieram tematów ani rodzaju literatury – to one mnie wybierają. Zaczynam, nie wiedząc, czy to będzie biały wiersz, czy rymowany, może się ułoży opowiadanie? Widzę śmiesznostki, widzę straszności, widzę zwyczajność i dziwy – wszystko może być tematem, jeśli samo zechce. Owszem piszę też warsztatówki czy wiersze, o które ktoś poprosi, ale pisanie z narzuconym tematem to dla mnie katorga.
Pisanie nie jest zazdrosne
Mam też inne zainteresowania. Maluję, rysuję, lepię, zajmuję się haftem diamentowym, quillingiem, formami z drucików kreatywnych… Robię to, co lubię i cieszę się, kiedy niczego nie muszę.
Jolanta Miśkiewicz
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: NIW - CRSO, poezja, proza



Share On Facebook
Tweet It




