Kocham Fryderyki, ale jest to taka miłość z przyzwyczajenia, gdyż tym tematem interesuję się od wielu lat. Dawno temu, jeszcze w latach 90.XX wieku, gdy Grzegorz Turnau dostał Fryderyka, tak skakałam z radości, że potłukłam swój gips na lewej nodze. Dziś taki podskok by wywołał jedynie Fryderyk dla zespołu, z którym dość blisko współpracuję.
Kto się może zgłaszać do konkursu z niejawnym głosowaniem?
W edycji 2026 pod uwagę brane są kategorie takie jak muzyka rozrywkowa, muzyka jazzowa i muzyka klasyczna. Warunkiem jest, by albumy lub single były wydane między 1 grudnia 2024 roku a 30 listopada 2025 roku. Wszystkie informacje i regulamin dostępne są na stronie https://fryderyki.pl/ruszyla-rejestracja-zgloszen-do-nagrody-fryderyk-2026-co-warto-wiedziec/. Nie będę przepisywać tych wszystkich ważnych info, można sobie wejść na www Fryderyków i zapoznać się ze szczegółami. To, czego nie można przegapić, to terminu przesyłania zgłoszeń. Mija on 8 grudnia 2025 roku.
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Fryderyki, czyli kto ma szansę na statuetkę?
Z moich obserwacji Fryderyków w kategorii muzyka rozrywkowa wynika, że prym wiodą potężne wytwórnie muzyczne, które trzęsą polskim rynkiem. Niektórzy artyści z mainstreamu muszą latami pracować na tę nagrodę, inni niekoniecznie. Twarze znane z talent shows są doceniane szybciej. Najlepiej jest wjechać z albumem coverowym, inaczej rynek nie zauważy talentu.
Nie daj Boże, by zgłosili się prawdziwi niezależni z kulturalnego podziemia! Mają takie same szanse, jak ja na konkursie Miss Polonia! Wiem coś o tym, bo zgłaszałąm album takiej kapeli. No cóż, może w Łodzi są zespoły, które są w stanie dobić się na sam fryderykowy top. Nie mam na myśli zespołów robiących w popie, ale prawdziwą alternatywę. Z tego co kojarzę, na takie szczyty dotarł łódzki zespół Cool Kids of Death, ale skończyło się na nominacjach (to i tak ogromny sukces, chociaż ja dla tego zespołu chcę Fryderyka!).
Łódzkie podziemie śmieje się, gdy mówię, że z tych wszystkich piwnic trzeba po Fryderyki wymaszerować. Śmieję się i ja, bo to faktycznie jest bardzo śmieszne, że prestiżowych nagród muzycznych, które faktycznie by pomogły w karierze zespołom z undergroundu jest tyle, co kot napłakał.
Osobiście miałam nadzieję, że spośród 1600 członków Akademii Fonograficznej znajdzie się chociaż jeden, który zechce takiemu niezależnemu zespołowi pomóc. Myliłam się, oj myliłam. Zgłaszając do Fryderyków zespół, sypałam grochem o ścianę. Ale może inni z łódzkiego muzycznego undergroundu będą mieli więcej szczęścia, czego im z całego serca życzę!
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: nagroda muzyczna, NIW, PROO, zespoły niezależne


Share On Facebook
Tweet It




