Od dzieciństwa marzyłam o byciu dobrą pisarką, a zostałam mistrzynią urzędowych odmów. Siedem porażek w trzy miesiące to wynik godny rekordu Guinnessa. Od północy po południe Polski – wszędzie jestem persona non grata. Przeczytaj, jak „Pani Porażka” oprawia swoje klęski w ramki.
Klątwa Magdaleny D.
Kiedyś koleżanka z lokalnego portalu powiedziała mi prosto w oczy straszną rzecz. Usłyszałam, że moja literatura nikomu nie jest potrzebna. Stwierdziła złośliwie, że przecież nie jestem Thomasem Mannem. Dla mnie były to słowa mordercze. Nie byłam wtedy odporna na takie okrutne wypowiedzi. Przez te słowa przestałam pisać na bardzo długo. Zrezygnowałam wtedy z pracy nad „Perypetiami Świnki Quick”. Gdy po latach wróciłam do pisania, klątwa nagle ożyła. Stale się za mną wlecze i podcina mi skrzydła. Kadzenie szałwią w ogóle tutaj nie pomaga. Coś, co było największą radością, stało się nieszczęściem. Dusza rwie się do pisania, ale cielec mówi wyraźnie: stój!
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Wielka triada urzędowego niebytu
Moja czarna seria zaczęła się od stypendiów artystycznych na 2026 rok. Najpierw Starogard Gdański uznał, że świat poradzi sobie bez mojego komediodramatu. Potem Urząd Marszałkowski na Pomorzu doszedł do identycznego wniosku. Łódzki magistrat dopełnił dzieła zniszczenia. Urzędnicy sumiennie wysyłają mi maile i listy polecone z odmowami. Stałam się chyba tajnym hasłem przekazywanym między komisjami. Moje nazwisko będzie wisieć na czarnych listach w każdej instytucji kultury i w każdym urzędzie. Jestem tam chyba oficjalnie uznawana za persona non grata.
Nie wpuszczono mnie nawet na slam
Gdyby komuś było mało, moje porażki uderzyły też w inne sektory. Jeden z łódzkich teatrów organizował slam monologów. Moje zgłoszenie przepadło jednak już na starcie. Widocznie moja ekspresja jest zbyt fatalna dla współczesnych jurorów.
Nawet Fundusz Popierania Twórczości uznał, że pomoc socjalna mi się nie należy. Twórca żywiący się samymi porażkami jest przecież wystarczająco syty. No ale z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z pewnością nadejdzie jeszcze jedna porażka. Leży tam i kisi się pewien wniosek, ale na razie nie będę pisać, w jakiej sprawie.
NIW obalił mój wniosek w ramach NOWE FIO. Nie spodobał się projekt raportujący stan inwestycji zrealizowanych w ramach Łódzkiego Budżetu Obywatelskiego. O to jednak nie jestem aż tak zła, bo w tym roku chcę skoncentrować się bardziej na pracy twórczej, niż na nowych projektach społecznych. No i jestem wdzięczna NIW, że dofinansował nam ten portal.
Na deser Willa Decjusza w Krakowie zamknęła przede mną drzwi do rezydencji literackiej. Najwyraźniej po prostu nie pasuję do zabytkowych wnętrz. Smok Wawelski broni dostępu do rezydencji tym, co nie są jej godni. Jak idzie Zgutka, to smok puszcza z paszczy ogień i na dzień dobry spala jej wniosek. Taka już jego natura!
Domowa galeria twórczych porażek
Bycie ignorowaną przez system to marne doświadczenie. Zaczynam więc kolekcjonować wszystkie te odmowy i oprawiać je w ramki. Już teraz mam całkiem spory zbiór, bo przecież posiadam też odmowy z lat poprzednich. Moja ściana powoli zapełnia się elegancko sformułowanymi pismami o mojej rzekomej beznadziejności. To jedyny sposób, aby nadać tej biurokratycznej fali jakikolwiek wizualny sens.
Rekord Guinnessa w byciu odrzucaną
Myślę, że czas zarezerwować sobie miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa. Moja skuteczność w byciu odrzucaną jest przecież nadludzka. Mało kto potrafi zebrać tyle negatywnych decyzji w zaledwie jeden kwartał. Każdy kolejny list polecony to nowa cegiełka do mojego pomnika „Pani Porażki”. Skoro nie chcą uznać mojej twórczości literackiej, stworzę własną wystawę tych odmów. Domowa galeria czeka na nowych, urzędowych mecenasów. W tej grze o przetrwanie w kulturze pozostaje mi już tylko głośny śmiech. Bo wkurw może mnie niechcąco zabić.
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: felieton, NIW - CRSO


Share On Facebook
Tweet It





