Dziś mamy 1 kwietnia 2026 roku. Wszyscy wokół prześcigają się w wymyślaniu najbardziej absurdalnych dowcipów. Prima Aprilis to międzynarodowy dzień śmiechu. Skąd jednak wzięła się ta tradycja? Jej korzenie sięgają znacznie głębiej, niż mogłoby się wydawać. Przeczytajcie o historii najzabawniejszego święta w kalendarzu. Sprawdziłam, dlaczego dziś możemy z uśmiechem wkręcać znajomych.
Zmiana kalendarza we Francji
Najpopularniejsza teoria przenosi nas do XVI-wiecznej Francji. Król Karol IX wprowadził tam nowy kalendarz. Początek roku przeniesiono z 1 kwietnia na 1 stycznia. Nie wszyscy jednak szybko zaakceptowali tę wielką zmianę. Konserwatyści nadal świętowali nadejście nowego roku wiosną. Byli oni bezlitośnie wyśmiewani przez resztę postępowego społeczeństwa. Nazywano ich powszechnie „kwietniowymi głupcami”. Przyklejano im też często do pleców papierowe ryby. We Francji ten dzień do dziś nosi nazwę „Poisson d’avril”.
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Antyczne korzenie i rzymskie święta
Historycy szukają początków Prima Aprilis także w starożytności. Rzymianie obchodzili wczesną wiosną bardzo radosne święto Hilaria. Towarzyszyły mu uliczne maskarady, śpiewy i powszechne żarty. Był to czas wielkiego odrodzenia po długiej zimie. Podobne radosne obrzędy znali też starożytni Grecy czy Celtowie. Ludzie od zawsze potrzebowali momentu na całkowity reset. Wiosna idealnie sprzyjała porzuceniu wszelkich trosk. Śmiech i głośne psoty miały przy okazji odpędzać złe duchy.
Tradycja w dawnej Polsce
Zwyczaj robienia psikusów dotarł do Polski w XVI wieku. Przywędrował do nas bezpośrednio z Europy Zachodniej. Szybko zyskał ogromną popularność wśród szlachty i bogatego mieszczaństwa. Już poeta Wacław Potocki pisał o nim w swoich wierszach. Początkowo dzień ten nazywano u nas bardzo różnie. Ostatecznie przyjęła się elegancka, łacińska nazwa „Prima Aprilis”. Przez wieki ukuto też w naszym kraju kultowe powiedzenie. Każdy zna przecież hasło: „Prima aprilis, bo się pomylisz”. Dziś to już absolutny językowy klasyk.
Słynne żarty w erze mediów
W XX wieku tradycję masowo podchwyciły wielkie media. Stacje telewizyjne i gazety zaczęły prześcigać się w pomysłach. Słynny reportaż brytyjskiego BBC z 1957 roku przeszedł do historii. Pokazano w nim szwajcarskie zbiory spaghetti rosnącego prosto na drzewach. Tysiące widzów uwierzyło w ten genialny, telewizyjny żart. Osobiście dałam się nabrać na żart TVP (jeśli dobrze pamiętam, że to była robota TVP) o wprowadzeniu podatku od grillowania.
Dziś, w dobie szybkiego internetu, dowcipy przybrały zupełnie nową formę. Niemal każdy portal stara się 1 kwietnia zaskoczyć swoich czytelników. To doskonała okazja do wykazania się ogromną kreatywnością i dystansem do świata.
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: 1 kwietnia, ciekawostki historyczne, historia świąt, kalendarz gregoriański, NIW - CRSO, Prima Aprilis, starożytność, tradycje, żarty, zwyczaje


Share On Facebook
Tweet It





