Praca w kulturze to spełnienie marzeń wielu ludzi. Niestety ma też swoją bardzo mroczną stronę. Wypalenie zawodowe animatora kultury to dzisiaj prawdziwa plaga. Kiedy miasto bezlitośnie wysysa z ciebie całą energię? Spojrzenie z bliska pokazuje, ile kosztuje praca dla lokalnej społeczności. Zobacz, z czym na co dzień mierzą się łódzcy organizatorzy wydarzeń.
Zderzenie pasji z twardą biurokracją
Początki zawsze są pełne wielkiego entuzjazmu. Chcesz po prostu robić świetne rzeczy dla innych. Szybko jednak zderzasz się z urzędniczym betonem. Zamiast tworzyć sztukę, godzinami wypełniasz skomplikowane tabelki. Pisanie wniosków o dotacje wysysa resztki kreatywności. Żmudne rozliczanie faktur spędza sen z powiek. Animator kultury staje się nagle zwykłym księgowym. Ta niewdzięczna praca powoli zabija pierwotną radość z działania.
Cześć! Jesteśmy Stowarzyszenie
Dom Kultury Niezależnej!
Podaruj nam 1,5%!
Nasz KRS 0000543423.
Dziękujemy!
Ciągły brak budżetu i praca za trzech
Kultura w Polsce jest wiecznie niedofinansowana. Nasze miasto niestety nie jest tu żadnym wyjątkiem. Animator zazwyczaj musi robić absolutnie wszystko sam. Jest jednocześnie menedżerem, logistykiem i specjalistą od promocji. Często po nocnym koncercie sam sprząta salę. Wszystko to dzieje się w ramach bardzo skromnej pensji. Często trzeba to robić całkowicie za darmo w ramach wolontariatu. Żaden organizm nie wytrzyma długo takiego szaleńczego tempa.
Miasto jako potężny wampir energetyczny
Oczekiwania lokalnej publiczności i urzędów stale rosną. Wszyscy chcą darmowych, świetnych imprez. Nikt nie myśli o ludziach stojących za kulisami. Łódź potrafi być pod tym względem niezwykle wymagająca. Miasto działa czasem jak wielki wampir energetyczny. Dajesz z siebie absolutnie całe serce. W zamian dostajesz tylko kolejne głuche telefony z pretensjami. Frustracja powoli wypala cię od samego środka.
Sztuka odpuszczania i stawiania granic
Musisz wreszcie zadbać o własną, zmęczoną głowę. Świat się nie zawali bez jednych warsztatów. Zrezygnuj z projektów bez odpowiedniego budżetu. Naucz się stanowczo mówić ludziom trudne słowo „nie”. Wypalenie zawodowe to bardzo poważny sygnał ostrzegawczy od organizmu. Twoje zdrowie psychiczne jest ważniejsze niż kolejna miejska wystawa. Odpoczynek to nie jest żadna zbrodnia czy lenistwo. Czasem trzeba odciąć się od miasta i po prostu zniknąć.
Artykuł powstał dzięki dotacji przyznanej przez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Tagi: animator kultury, biurokracja, NIW - CRSO, organizacja eventów, praca w kulturze, psychologia, wypalenie zawodowe, wypalenie zawodowe animatora kultury, Łódź


Share On Facebook
Tweet It





